trafiłam na ten film na YouTube - która z nas nie przyzna mu racji? Uśmiałam się co niemiara z tej prezentacji, ale trzeba przyznać, że promowanie tego programu jako innowacyjny, rewolucyjny kosmetyk jest strzałem w dziesiątkę choć powinno się z tym walczyć! Nie ma chyba na rynku firmy kosmetycznej, która reklamując swój produkt nie pokazuje jego efekt na modelce podrasowanej na Photoshopie - a to oszustwo.
Jednak w prowadzeniu bloga o tematyce kosmetycznej nie wyobrażam sobie umieszczania zdjęć produktów bez wstępnej obróbki. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Wyostrzenie, dodanie światła, kontrastu, wykadrowanie czy wydobycie rzeczywistych kolorów, które aparat niestety zabiera - to podstawa! Ale czy zawsze? Na pewno nie w przypadku zdjęć prezentujących efekt danego kosmetyku. Często w czasopismach promowany jest np.: wydłużający tusz do rzęs - a na modelce widać że ma sztuczne rzęsy lub dorysowanie w programie graficznym. Albo co gorsza promują podkład a modelka jest wygładzona tak nienaturalnie ze traci wszelkie rysy twarzy.
A czy wy jak uważacie?











